Chemia w pożywieniu.

Artykuł ten chciałbym poświęcić wszechobecnej chemii. Trudno sobie bez niej wyobrazić współczesną cywilizację. Kryje się ona niemal za każdym produktem i przedmiotem z jakim mamy do czynienia w codziennym życiu. Spożywane przez nas jedzenie jest w dużej mierze przetworzone chemicznie a jego podstawowe składniki zostały wyprodukowane dzięki sztucznym nawozom. Środki czyszczące, leki, kosmetyki nie istniałyby bez złożonych procesów chemicznych.

Postanowiłem zwrócić uwagę na ten temat w związku z chorobą nowotworową znajomej, która uświadomiła mi jaki wpływ tzw. chemia ma na ludzki organizm oraz to, że z każdej niemal strony stykamy się z nią, nie do końca zdając sobie z tego sprawę. Przypadek owej znajomej pokazał jak ograniczenie „chemii” może spowolnić proces rozwoju choroby.

Dodatki konserwujące do żywności poprawiają stan higieny produktów spożywczych, przedłużają czas ich przechowywania i ułatwiają transport. Bez nich żywność byłaby również niezdrowa, ponieważ namnażałyby się w niej szybko bakterie, co groziłoby zatruciem. Niemożliwe jest wytwarzanie produktów zupełnie naturalnych na wielką skalę. Możemy tylko ograniczać indywidualnie ilość chemii na naszym stole.

Dla przykładu owoce i warzywa; kiedyś powszechnie spożywało się je ze skórką. W niej bowiem zgromadzonych jest najwięcej witamin. Niestety w dobie nawożenia i opryskiwania w pakiecie otrzymujemy również potężną dawkę szkodliwych dla zdrowia składników. Często dokonując zakupów owocowo-warzywnych na popularnych targowiskach wybieramy te, które pięknie wyglądają, których skórka pozbawiona jest skaz – te , które kuszą swoim wyglądem. Osobiście wybieram właśnie te produkty , które tych defektów nie są pozbawione i posiadają niekoniecznie regularne kształty – krótko mówiąc nie wyglądające idealnie. Z dużym prawdopodobieństwem produkty od osoby, która na swoim skromnym stoisku ma niewielki wybór towaru będą lepszej jakości niż te zakupione na giełdzie warzywno- owocowej od plantatorów. Jeśli chodzi o owoce suszone, na rynku dostępne są te, konserwowane dwutlenkiem siarki jak i te pozbawione tego szkodliwego dla zdrowia składnika . Wybór zatem mamy a co za tym idzie okazję aby na tym polu „oszczędzić” naszemu organizmowi.

Kolejnym przykładem mogą być kosmetyki. Ich stosowanie stało się czymś normalnym i nie ma osoby (tak przypuszczam:)), która nie używałaby pasty do zębów , mydła, żelu pod prysznic, dezodorantu , kremu do twarzy czy pianki do golenia. Należy pamiętać, że nie wszystkie kosmetyki do codziennej pielęgnacji mogą być dla nas zdrowe. Większość z nich, nawet te drogie, zawierają niebezpieczne związki i substancje chemiczne, które to wchłaniają się do naszego organizmu powodując tym samym bardzo poważne schorzenia. W większości przypadków nawet nie jesteśmy świadomi przyczyn tych problemów. Nie jest żadną tajemnicą, że w przemyśle kosmetycznym, masowo używa się toksycznych substancji chemicznych. Niektóre z nich stają się groźne w kontakcie ze zwykłą wodą, ludzkim potem, a niektóre reagują w powiązaniu z innymi produktami. Firmy kosmetyczne zawsze podają na etykietach skład chemiczny jaki zawarty jest w produkcie i warto na tą informację zwrócić uwagę. Przy zakupie kosmetyków należy dokładnie czytać etykietę i unikać następujących substancji chemicznych oraz ich pochodnych:
• Triklosan
• Parabeny
• Sole Aluminium
• SLES I SLS
• Parafina
Jeśli chodzi o zagadnienie suplementacji w rekreacji sportowej należy się zastanowić czy jest niezbędna jeśli uprawiamy sport czysto rekreacyjnie . Odpowiednio dobrane produkty żywieniowe mogą w zupełności wystarczyć naszemu organizmowi.

Reasumując „chemia” jest wszędzie i nie sposób się od niej uwolnić. Myślę jednak, że mamy realne szanse aby zmniejszyć jej wpływ na nasz organizm próbując eliminować niektóre składniki.

Trener osobisty, trener przygotowania motorycznego Warszawa
fitness klub Ursynów

mgr Marcin Paluch